wtorek, 19 maja 2015

Dieta kury domowej jawornickiej

Decydując się na kury postanowiłam rzetelnie się do nowego zakupu przygotować. Kupiłam książki, pytałam "specjalistów" (takich okolicznych, wiejskich) i specjalistów (prawdziwych). Większość źródeł proponowała super-mieszankę dla kur niosek. Bo zdrowa, smaczna i pełnowartościowa. Tyle, że oprócz składników, których znaczenie było dla mnie zrozumiałe (cel: dużo jajek), było sporo składników, które budziły mój niepokój. Zaczęłam się zastanawiać, czy rzeczywiście tego oczekuję. Przecież taką karmę dostają też kury w kurnikach. A ja po to zdecydowałam się na hodowlę przydomową, żeby tego wszystkiego "pozostałego" uniknąć... Decyzja została podjęta: pal licho wydajność, stawiamy na ekologię i jakość. I tak rozpoczęła się era naturalnego żywienia kur. Przyznać muszę, że czasami to chyba przesadzam. Moje kury mają gotowane obiadki (łupiny z ziemniaków, marchewki, pietruszki), codziennie dostają skorupki z jajek, mieszankę ziaren, rozdrobniony chleb, witaminy z muszlami ostryg i suszone pokrzywy. Oprócz tego prawie codziennie wybieramy się na polowanie na dżdżownice, których całkiem sporą hodowlę mamy w oborniku koło stajni. Kalifornijskie. Kupione kilka lat temu jak prezent dla naszych dzieci, 2x po 500. Dziewczyny robiły im domki i namawiały, żeby w nich zamieszkały. Dżdżownice dały się namówić, a ich ilość zwiększyła się do... miliardów. Teraz są świetnym uzupełnieniem diety kurzej. 

video

Uzupełnieniem są też końskie bobki i naręcza chwastów i skoszonej trawy. Najbardziej ekskluzywnym dodatkiem jest... kwiatowy pyłek, zakupiony na jakichś targach jako cud natury i samo zdrowie. W rzeczywistości okazał się paskudny. Kury za to są zachwycone.
Mieszanka ziaren też jest niczego sobie. W jej skład wchodzi:
- śruta pszenna
- siemię lniane (suchy i okresowo w postaci meszu)
- kasza jaglana
- kasza gryczana (okresowo)
- ziarno słonecznika
- śrutowana kukurydza
- okresowo otręby pszenne.
Czy wyobrażacie sobie smak takich prawdziwych jajek? Teraz, jak już muszę kupić jajka w sklepie, to aż się krzywię z obrzydzenia. Plastikowe i niedobre. A chemia w nich zawarta aż mi się osadza na zębach. Jajka od moich kur są smaczne i zdrowe, a do tego pochodzą od szczęśliwych kur. Polecam wszystkim niezdecydowanym! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz