Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cesarskie cięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cesarskie cięcie. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2016

Na czym polega bezpieczne znieczulenie? 

W związku z licznymi pytaniami właścicieli naszych pacjentów o bezpieczeństwo znieczulenia przedstawię pokrótce procedury, które obowiązują w Przychodni Weterynaryjnej THERIOS.

W Przychodni Weterynaryjnej THERIOS od ponad 10 lat stosujemy u większości pacjentów znieczulenie wziewne izofluranowe. Jednak bezpieczne znieczulenie to nie tylko narkoza wziewna, ale kwalifikacja pacjenta do operacji, odpowiednia premedykacja (czyli tzw. "głupi jaś"), prawidłowe założenie rurki intubacyjnej i indukcja znieczulenia, dokładny monitoring śpiącego zwierzaka, a także opieka w trakcie procesu wybudzania. Dzięki odpowiedniej opiece w naszej przychodni wykonywane są nie tylko standardowe zabiegi sterylizacji, kastracji, czy usuwania niewielkich zmian skórnych, ale też skomplikowane operacje na jamie brzusznej i klatce piersiowej, operacje kostne oraz zabiegi u zwierząt starszych, chorych, czy z niewydolnością serca. Najstarsza pacjentka miała usuwaną śledzionę w wieku 20 lat! Suczka była pacjentką onkologiczną - przedłużyliśmy jej życie o wiele lat, a ostatni zabieg pozwolił jej przeżyć kolejne długie miesiące. Inny przykład, to dog niemiecki z zaawansowaną kardiomiopatią, który był w THERIOSie operowany 3 razy! Za każdym razem odpowiednio prowadzone znieczulenie zapewniło bezpieczeństwo operacji i szybkie wybudzenie. Narkoza wziewna jest również doskonałym rozwiązaniem dla pacjentek, które przyjeżdżają do nas na cesarskie cięcie. Dzięki nowoczesnym lekom i znieczuleniu gazowym bezpieczna jest nie tylko matka, ale też potomstwo, bez względu na to, czy są to szczenięta, kocięta, czy gryzonie.

Każdy pacjent po indukcji znieczulenia ma zakładaną do tchawicy rurkę intubacyjną, przez którą do dróg oddechowych podawana jest mieszanina tlenu i gazu znieczulającego (izofluranu). Asystent przymocowuje w odpowiednich miejscach pod pachami i w pachwinach końcówki z czujnikami, dzięki którym monitorowane jest tętno, podłącza odpowiedni płyn, który pomaga utrzymać prawidłowe ciśnienie krwi i w razie potrzeby uzupełnia elektrolity, a następnie zakłada mankiet potrzebny do ciągłego śródoperacyjnego pomiaru ciśnienia krwi.

Po operacji zamykany jest dopływ gazu znieczulającego, a przy wybudzającym się pacjencie czuwa anestezjolog i technik weterynarii. Wybudzanie następuje szybko – to jest jedna z wielu zalet izofluranu. Czasem jest to raptem kilka oddechów. Po pojawieniu się pierwszych oznak świadomości usuwana jest z dróg oddechowych rurka intubacyjna. Monitoring jest odłączany dopiero u całkowicie wybudzonych pacjentów.


Jakie są zalety znieczulenia wziewnego izofluranowego?
  • szybkie wybudzanie po zaprzestaniu podawania gazu
  • lepsza regulacja stężenia środka znieczulającego w organizmie w zależności od wymaganej głębokości znieczulenia
  • izofluran prawie nie podlega w organizmie biodegradacji, przez co nie są obciążane narządy wewnętrzne
  • może być stosowane jako jedyny składnik znieczulenia, ale można też łączyć z innymi metodami (znieczulenie miejscowe, czy pogłębienie efektu przeciwbólowego dodatkowymi lekami)
  • duże bezpieczeństwo stosowania
  • szeroki zakres zastosowanie, również dla pacjentów wymagających szczególnej opieki, np. z chorobami układu krążenia, z niewydolnością nerek i wątroby, w podeszłym wieku, bardzo młodych, bardzo małych, czy wymagającym cesarskiego cięcia


 
Fot. Maciej Ochman - "Weterynaria" 


piątek, 26 lutego 2016

Po co wykonywać zdjęcie rtg u ciężarnej suczki?

Spotykamy się czasami ze stwierdzeniem, że zdjęcia rtg u ciężarnej suczki są niezasadne, a nawet szkodliwe. Osoby tak twierdzące często porównują suczki i kotki do kobiet, co oczywiście jest absolutną bzdurą. Ludzie należą do zupełnie innego gatunku. Trudno porównać kobietę do psa, kota, konia, czy chomika. Inny cykl płciowy, inny przebieg ciąży, inne zagrożenia. Dla kobiety ciąże jednopłodowe są standardem, u suk - rzadkością. Pojedyncze szczenię najczęściej nie jest w stanie wywołać akcji porodowej i często jest zbyt duże, żeby przedostać się przez drogi rodne. Również bardzo liczne mioty mogą stanowić zagrożenie dla matki. A liczenie szczeniąt najbardziej wiarygodne jest po 45 dniu ciąży właśnie na zdjęciu rtg. Badanie usg w drugiej połowie ciąży jest do oceny liczebności miotu zupełnie nieprzydatne. Na zdjęciu widoczne są też dysproporcje wielkości, czy nieprawidłowe ułożenia. Szczeniak z podwiniętą główką wciśniętą w drogi rodne nie ma szans na urodzenie i należy jak najszybciej wykonać cesarskie cięcie, bo każda godzina niepotrzebnego oczekiwania może skończyć się dla pacjentki i jej dzieci tragicznie.

Rtg Mikusi pacjentki przed decyzją o cesarce. 
Oczywiście, robienie zdjęć rtg bez wskazań lekarskich nie jest potrzebne. Ale są sytuacje, w których jedno zdjęcie może uratować życie szczeniąt i często też matki.

Przykładem dobrze ilustrującym zasadność wykonywania zdjęć rtg u ciężarnych suczek jest nasza dzisiejsza pacjentka. Mikusia jest maleńką suczką, która miała w Przychodni Weterynaryjnej THERIOS wykonywane już dwa cesarskie cięcia. Trzecia ciąża przebiegała bezproblemowo i właściciele mieli nadzieję, że tym razem obędzie się bez powikłań. Akcja porodowa rozpoczęła się, ale szczeniąt ciągle nie było. Po założeniu wenflonu i pobraniu krwi do badań wykonaliśmy zdjęcie rtg. No tak, jeden duży płód, w dodatku dziwnie powykręcany. Decyzja: cesarka. Szczeniak wydawał się nie mieć wielkich szans na przeżycie, ale w Przychodni Weterynaryjnej THERIOS walczymy o każdego pacjenta, nawet takiego maleńkiego, źle rokującego. Efekt: zadowolona psia mama i całkiem żywy, głodny maluszek :)


Nowourodzony maluszek pozdrawia! 


niedziela, 12 października 2014

O psie Świętego Mikołaja...

Jak myślicie, jakiej rasy psa ma Święty Mikołaj? Oczywiście... gończego polskiego ;) Wspomniany Święty jest naszą rodziną przez psy, a do tego Chrzestnym Ojcem naszej córki Julki. Od wielu lat przyjeżdża 6 grudnia do myślenickiego Przedszkola nr 5  i przy wtórze góralskich przyśpiewek rozdaje przedszkolakom prezenty.

A jak to z wieloma Świętymi bywa, ten też miewa "pod górkę", czyli prawa Murphy'ego obowiązują go w pierwszej kolejności. Nasz Święty jest znawcą i miłośnikiem pięknej polskiej rasy psów myśliwskich, gończego polskiego. Wiele lat czekał na swoje wymarzone szczenięta. I zawsze było... pod górkę. W tym roku postanowił, że Słonka dostaje ostatnia szansę. Szczeniaki muszą się urodzić nawet, jakby świat miał się zawalić. Najpierw zaginęły papiery hodowlane. Potem okres płodny zbiegł się z urlopem. Kilka dni przed porodem eksplodował silnik w samochodzie. A na końcu termin porodu wypadł dokładnie w czasie Chrztu Św. najmłodszej wnuczki Świętego. Ale Święty uparł się, że skoro tak wiele kłód przeskoczył, to co tam, z tą też sobie poradzi. Za szczeniaki współwinę ponoszą Ingardenowie, to teraz niech też się wykażą.

Liczymy szczeniaki...
I tak zaczęła się kolejna nasza "gończa" przygoda. Niby gończe zdradziłam, ale jakoś uwolnić się od nich nie mogę ;) Słonka urodziła w sobotę trzy dorodne szczeniaki, dwa pieski i suczkę. Wiedzieliśmy, że na swoją kolej czeka jeszcze jeden maluch. Ale jak w drogach rodnych pojawiła się zielona wydzielina, trzeba było podjąć szybką decyzję o cesarskim cięciu. W sobotę wieczorem trudno było zorganizować zespół operacyjny. Do operacji doktor Jacek i doktor Maja, ale kto do szczeniaków i "brudnej roboty"? Wykorzystaliśmy młode łapki naszych córek. Obie już nie raz pomagały przy porodach, więc doświadczenie mają. Ostatni szczeniak wyglądał nieszczególnie dobrze: cały zatopiony w zielonej mazi, siny, bez żadnych oznak życia, płuca wręcz zalane śluzem. Ale walkę zawsze należy podjąć. Już po kilku minutach nasz "wymoczek" zaczął piszczeć i domagać się pierwszego jedzenia.

Poród zakończył się pełnym sukcesem: wszystkie szczenięta żywe, dwie dziewczynki i dwóch chłopaków. Już prawie 24 godziny są z nami. Żywotne, wiecznie głodne, a d tego pod opieką troskliwej mamy - Słonki.
A Święty Mikołaj już nie może się doczekać kiedy zobaczy te swoje wymarzone maluchy :)


dr Maja bada Słonke.

Masowanie brzuszka.

Cesarskie cięcie.

Młoda akuszerka :) 

Już po wszystkim... Mama z czwórką szczeniąt odpoczywa.

Ostatnia, uratowana suczka :)