środa, 6 lutego 2013

Pudel po godzinach cz. 1... Dlaczego akurat pudel? 

Dlaczego pudel? Najpierw były gończe: ukochana Hajstra i Hajda, potem Rea i Hajduk. Został Hajduk o wdzięcznym psim nazwisku "Hulaj Dusza". Ale czasami trzeba coś w życiu zmienić. Dzieci i męża na razie nie  zmieniam, praca też mi się podoba. Padło na gończe. Szukanie rasy nie trwało długo. Pewnego dnia w THERIOSie pojawiła się nasza koleżanka po fachu, Ania, ze swoją pudlicą Zinką. Wystarczyło jedno spojrzenie Zinki i już wiedziałam: moim następnym psem będzie pudel królewski. W oczekiwaniu na wyśnionego szczeniaka stałam się specjalistką od dużych pudli. Nie dość, że się nie zniechęciłam, to jeszcze każdy przeczytany artykuł, każda książka utwierdzały mnie w moim wyborze. Jedno tylko nie dawało mi spokoju: niemożliwe, żeby istniał pies aż tak idealny i aż tak wszechstronny. 


I w końcu pojawił się na świecie Boogas, czyli Boogie Omne Trinum  Perfectum. Jest dokładnie taki, jaki miał być. W szybkim czasie rozkochał w sobie całą rodzinę, łącznie z moim mężem (!). Ostatnio uwieczniłam go na kartce (zdjęcie powyżej). Dzieci trochę się dziwiły dlaczego zielony, ale mam nadmier zielonych pasków, stąd wybór ;-) 

1 komentarz:

  1. oj to prawda pudle są wyjątkową rasą, a sama kwintesencja pudla to Zina. Pudle to nie moja bajka, aczkolwiek do Ziny i jej elegancji zawsze miałam słabość.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń