Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczenięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczenięta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lipca 2015

Miodowy jubileusz ;)


Taki prezent dostaliśmy od zaprzyjaźnionej hodowli shih tzu "Solaris Avis". Własnej produkcji, od własnych pszczół, z własnych uli. 

Uwielbiamy miód. Miód jemy z chlebem, pijemy z herbatą i kawą, dodajemy do przetworów, mięsa i białego sera, czasem też zajadamy... łyżką, bezpośrednio ze słoika. Ostatnio na naszym stole króluje ucierany miód malinowy z Krzczonowa, pyszny, ale... kupny. Takiego podarowanego, pięknie podanego i to z okazji 16 urodzin istnienia hodowli to jeszcze nie próbowaliśmy... Aż szkoda będzie otwierać i zjadać ;) Ale jak już otworzymy i zjemy, to na pewno tyle dobrych myśli poleci do psiaków z hodowli, że zdrowia i dalszych sukcesów hodowlanych im nie zabraknie. Dziękujemy <3  



niedziela, 12 października 2014

O psie Świętego Mikołaja...

Jak myślicie, jakiej rasy psa ma Święty Mikołaj? Oczywiście... gończego polskiego ;) Wspomniany Święty jest naszą rodziną przez psy, a do tego Chrzestnym Ojcem naszej córki Julki. Od wielu lat przyjeżdża 6 grudnia do myślenickiego Przedszkola nr 5  i przy wtórze góralskich przyśpiewek rozdaje przedszkolakom prezenty.

A jak to z wieloma Świętymi bywa, ten też miewa "pod górkę", czyli prawa Murphy'ego obowiązują go w pierwszej kolejności. Nasz Święty jest znawcą i miłośnikiem pięknej polskiej rasy psów myśliwskich, gończego polskiego. Wiele lat czekał na swoje wymarzone szczenięta. I zawsze było... pod górkę. W tym roku postanowił, że Słonka dostaje ostatnia szansę. Szczeniaki muszą się urodzić nawet, jakby świat miał się zawalić. Najpierw zaginęły papiery hodowlane. Potem okres płodny zbiegł się z urlopem. Kilka dni przed porodem eksplodował silnik w samochodzie. A na końcu termin porodu wypadł dokładnie w czasie Chrztu Św. najmłodszej wnuczki Świętego. Ale Święty uparł się, że skoro tak wiele kłód przeskoczył, to co tam, z tą też sobie poradzi. Za szczeniaki współwinę ponoszą Ingardenowie, to teraz niech też się wykażą.

Liczymy szczeniaki...
I tak zaczęła się kolejna nasza "gończa" przygoda. Niby gończe zdradziłam, ale jakoś uwolnić się od nich nie mogę ;) Słonka urodziła w sobotę trzy dorodne szczeniaki, dwa pieski i suczkę. Wiedzieliśmy, że na swoją kolej czeka jeszcze jeden maluch. Ale jak w drogach rodnych pojawiła się zielona wydzielina, trzeba było podjąć szybką decyzję o cesarskim cięciu. W sobotę wieczorem trudno było zorganizować zespół operacyjny. Do operacji doktor Jacek i doktor Maja, ale kto do szczeniaków i "brudnej roboty"? Wykorzystaliśmy młode łapki naszych córek. Obie już nie raz pomagały przy porodach, więc doświadczenie mają. Ostatni szczeniak wyglądał nieszczególnie dobrze: cały zatopiony w zielonej mazi, siny, bez żadnych oznak życia, płuca wręcz zalane śluzem. Ale walkę zawsze należy podjąć. Już po kilku minutach nasz "wymoczek" zaczął piszczeć i domagać się pierwszego jedzenia.

Poród zakończył się pełnym sukcesem: wszystkie szczenięta żywe, dwie dziewczynki i dwóch chłopaków. Już prawie 24 godziny są z nami. Żywotne, wiecznie głodne, a d tego pod opieką troskliwej mamy - Słonki.
A Święty Mikołaj już nie może się doczekać kiedy zobaczy te swoje wymarzone maluchy :)


dr Maja bada Słonke.

Masowanie brzuszka.

Cesarskie cięcie.

Młoda akuszerka :) 

Już po wszystkim... Mama z czwórką szczeniąt odpoczywa.

Ostatnia, uratowana suczka :)


czwartek, 12 czerwca 2014

Piszemy... o rozrodzie i krwinkach.

Na blogu trochę próżnuję, ale twórczość (mniej i bardziej radosna) kwitnie. Piszą się kolejne artykuły weterynaryjne, w przygotowaniu teksty do newslettera Idexxa, czekamy na publikację już napisanych. Wczoraj dotarły do nas wydrukowane publikacje w "Weterynarii": "Rozród łatwy i przyjemny cz. 2: Infekcje macicy i pochwy oraz przeciwinfekcyjne przygotowanie do krycia" oraz "Niedokrwistość u 5-tygodniowego szczeniaka. Opis przypadku". Autorzy: Maja i Jacek Ingarden.





poniedziałek, 17 lutego 2014

Nie tylko praca, czyli z wizyta u Psiej Rodziny.

Ci co w sobotę pracowali, to pracowali. A ci, którzy mieli wolne, pojechali w odwiedziny do hodowli Omne Trinum Perfectum oglądnąć cudne, 4-tygodniowe szczenięta, dzieci Bruni i Arktura. To taka przygrywka przed wyjazdem do szczeniąt po naszym Boogasie. Moim faworytem został Emil, czerwony piesek z zieloną kokardką. Wydaje się być nieco drobniejszy od pozostałych, ale jest niesamowity... Będę śledziła jego dalsze losy. Oby trafił na odpowiednich właścicieli, którzy pokochają go tak, jak na to zasługuje :)
Najgorzej było pod koniec wizyty, jak nadszedł czas pożegnania. Dzieci tak się wtuliły w ciepłe ciałka szczeniaków, że z trudem zaciągnęłam je do auta. przez całą drogę powrotną domagały się kolejnej wizyty...

"Mój" EMIL Omne Trinum Perfectum