Główny bohater: Ptyś
Drugi plan: Agnieszka
Filmik pojawił się na stronie dzięki Adamowi :)
...czyli rzecz o codziennym życiu lekarza weterynarii. Trochę o pracy, trochę o pasjach, trochę o rodzinie...
Dzień zaczęliśmy od sterylizacji
6-miesięcznej szylkretowej kotki Julietty. W międzyczasie do
Przychodni przyjechał młodziutki pinczerek z podejrzeniem
parwowirozy. Parwo jest groźną chorobą zakaźną, więc maluch od
razu został umieszczony w osobnym pomieszczeniu. Na szczęście
wynik testu był ujemny. Maluszek został nawodniony i od razu lepiej
się poczuł.
Piątkowym pacjentem był też nasz
ulubiony Ptyś – biegające szczęście. Na moje pytanie: „Gdzie
jest Ptysiek?” Kasia ze śmiechem pokazała na drzwi i stwierdziła:
„Już ciągnie do nas swojego pana”. I faktycznie, sekundę
później zobaczyłam w drzwiach roześmiany pysk Ptysia i lekko
zdyszanego właściciela, który dosłownie został wciągnięty do
przychodni. Jak zawsze. Ptyś kocha nas nad życie, zresztą chyba
nie ma rzeczy, której nie kocha. Objawia swoją miłość całym
sobą, bez względu na to, czy ma pobieraną krew, zmieniane
opatrunki, czy usuwane kolejne guzki, na podłodze i na stole
operacyjnym, zawsze i wszędzie. Ptysia kochają wszyscy. Tym razem
popisywał się swoimi umiejętnościami siedząc na stole w
gabinecie, w miejscu, które inne psy często paraliżuje ze strach.
Przypadkiem takiego "przeoczenia"
jest nasz pacjent, którego historię chciałam przybliżyć. Jest to
9-letni golden retriever. Grzeczny, zakochany w swojej właścicielce,
zadbany, dopieszczany, przeglądany regularnie kilka razy w tygodniu.
Tydzień temu zaniepokoiła właścicielkę obecność krwi na
jedzonych kulkach. Zaglądnęła do pyska psiakowi i... oniemiała.
Zobaczyła paskudną zmianę obejmującą szczękę i podniebienie
miękkie. Przerażona pojechała do swojej wetki, która odesłała
ją na konsultację do onkologa, dr Mai Ingarden do Przychodni
Weterynaryjnej THERIOS. Na podstawie badania klinicznego i
cytologicznego pani Doktor postawiła wstępne rozpoznanie zmiany
nowotworowej, przypuszczalnie włókniakomięsaka. Pobrane zostały
wycinki do badania histopatologicznego. Ostateczne rozpoznanie
pozwoli ustalić dalsze postępowanie: operacja, czy opieka
paliatywna...
Zastanawiają się Państwo, jak to
możliwe, że właścicielka wcześniej nie zauważyła taka dużej
zmiany. Możliwe? Niestety, możliwe. Jako właścicielka psów wiem,
że dobrze widać to, co jest na dole, a rzadko kiedy widzimy
podniebienie twarde, szczególnie u ruchliwego i radosnego psa. Na
pewno zaniepokoić nas powinien przykry zapach, mlaskanie, trudności
z jedzeniem, czy kropelki krwi widoczne na języku. Wiele zmian w
jamie ustnej zostaje zauważonych w trakcie czyszczenia zębów u
naszych pupili, ale wielu właścicieli nie używa tradycyjnych psich
szczoteczek, tylko stosuje preparaty czyszczące w postaci
smakołyków, czy dodatków do wody. Jedynym rozwiązaniem jest
dokładne planowe przeglądanie psa, na przykład raz w miesiącu.
Skóra, jama ustna, uszy, łapy. Warto przyglądnąć się w trakcie
jedzenia i spaceru. Czy nie ma problemu z kupą, czy oddaniem moczu?
Czy szybciej się męczy? Utyka? Często odpoczywa? Nie bawi się tak
chętnie jak wcześniej? Właściciel najlepiej zna swojego psa /
kota i najłatwiej mu wyłapać niepokojące objawy, które w trakcie
wizyty u weterynarza mogą być niezwykle istotne.