Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowotwór śledziony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowotwór śledziony. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 września 2015

Osteopatia przerostowa u pacjenta onkologicznego

Pacjentka ma, a raczej miała 9 lat i była niegdyś wesołym i szczęśliwym owczarkiem niemieckim. Około 2 miesięcy temu właściciele zauważyli puchnięcie łap. W zaprzyjaźnionej lecznicy stwierdzona została anaplazmoza. Niestety, leczenie nie przyniosło oczekiwanego efektu. Sunia przyjechała do nas na konsultację.

Już na podstawie wywiadu oporna anaplazmoza od razu wydała nam się podejrzana. Jakiś czas temu sunia miała usuniętego guza gruczołu sutkowego. Chirurg zostawił małe guzki, z jednego sutka stale wydostawała się ropa z krwią. Nie zostało zrobione badanie histopatologiczne. Sunia czuła się bardzo dobrze, aż do wakacji... To wtedy pojawiły się dziwne obrzęki. Sunia nie była w stanie funkcjonować bez silnych leków przeciwbólowych, które niestety też nie były obojętne. Do problemów z chodzeniem dołączyły się wymioty i złe samopoczucie...

Dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam pacjentkę. Już po jej spojrzeniu widać było, jak bardzo cierpi. Już się nauczyłam rozpoznawać wzrok psa, który prosi, żeby ulżyć mu w cierpieniu. Bo dla naszych zwierzaków priorytetem nie jest długie życie, ale życie bez cierpienia. One nauczyły się radzić z bólem, ale do pewnej granicy. Po jej przekroczeniu liczy się tylko brak bólu...



Badania rentgenowskie potwierdziły pierwsze podejrzenie. To nie anaplazma jest przyczyną cierpienia suni, tylko nowotwór. Guzy w płucach, które utrudniały oddychanie i liczne guzy w brzuchu. Do tego sztywne, bolesne wszystkie cztery łapy, na których okostnej pojawiły się paskudne rozrosty, zespół paranowotworowy, osteopatia przerostowa (ang. hypertrophic osteopathy). To była patowa sytuacja. Brak możliwości pomocy. Właściciele usłyszeli to, co w takiej sytuacji mówię: "jedyne, co możemy zrobić, to pozwolić jej odejść"... Sunia odeszła spokojnie, wyglądała, jakby z ulgą zasnęła...




Więcej o osteopatii przerostowej na stronie Przychodni Weterynaryjnej THERIOS >>>  



niedziela, 2 lutego 2014

Bronka i jej walka o zdrowie...

Bronka ma 11 lat. W zeszłym roku miała usuniętego guzka na szyi, niestety nie wiadomo co to było. Guzek odrósł kilka tygodni temu. Niestety uciskał na nerwy przedniej łapki powodując spory dyskomfort. Im był większy, tym trudniej się suni chodziło. Biopsja wykazała nowotwór złośliwy, ale laboratorium nie było w stanie podać jednoznacznie, jaki to rodzaj nowotworu.
Dr Jacek Ingarden przy pomocy elektrokautera preparuje guza.
Do nas sunia trafiła w piątek i... od razu trafiła na stół operacyjny. Baliśmy się zabiegu ze względu na lokalizację (szyja, spory guz w okolicy największych naczyń szyjnych). Doktor Jacek Ingarden jak zwykle dał radę operując nieoperacyjną zmianę. Ale zabieg trwał prawie 4 godziny! Okazało się, ze przez guz przechodzą nie tylko "zwykłe" naczynia odżywiające nowotwór, ale też tętnica i żyła szyjna. Nie było możliwości wypreparowania, trzeba było podwiązać. Drugą  niezbyt miłą "niespodzianką" był 5-centymetrowy guz śledziony, więc śledziona też została usunięta.
Ze względu na duże ryzyko powikłań pooperacyjnych i spodziewanego sporego bólu wprowadziliśmy rga, czyli fale milimetrowe, dodatkowo "naświetliliśmy" płyn do kroplówki.
Po wybudzeniu Bronka była zadziwiająco radosna. Myślałam, że to jeszcze efekt narkozy. Ale jak następnego dnia wmaszerowała do THERIOSa merdając ogonem, to wszyscy byli mile zaskoczeni. Rana sucha, z niedużym obrzękiem. Kontynuujemy terapię rga i czekamy na wyniki badania histopatologicznego...
c.d.n.


Preparowanie guza.

Operacja. Zaznaczone jedno z naczyń odżywiających nowotwór.

Częściowo wypreparowany guz.

Guz śledziony.

Przygotowanie preparatów do badania cytologicznego.

Dr Krystyna Skiersinis i tech wet. Katarzyna Piotrowicz zakładają opatrunki na rany pooperacyjne.

Bronka 10 minut po wybudzeniu. Chwilę później wstała i chciała iść na spacer ;)