Historię Leona przeczytasz TUTAJ >>>
...czyli rzecz o codziennym życiu lekarza weterynarii. Trochę o pracy, trochę o pasjach, trochę o rodzinie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najlepszy weterynarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najlepszy weterynarz. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
Leo uratowany
Dla wszystkich fanów kociaka Leona filmik z pierwszego pooperacyjnego posiłku naszego pacjenta. Entuzjazm mówi sam za siebie: LEON ZOSTAŁ URATOWANY <3
Historię Leona przeczytasz TUTAJ >>>
Historię Leona przeczytasz TUTAJ >>>
Etykiety:
jacek ingarden,
klinika dla zwierząt,
Kraków,
maine coon,
maja Ingarden,
małopolska,
Myślenice,
najlepszy weterynarz,
resekcja jelita,
Therios Przychodnia Weterynaryjna,
wgłobienie jelita,
wziewka u kota
Lokalizacja:
Myślenice, Polska
piątek, 26 lutego 2016
Po co wykonywać zdjęcie rtg u ciężarnej suczki?
Spotykamy się czasami ze
stwierdzeniem, że zdjęcia rtg u ciężarnej suczki są niezasadne,
a nawet szkodliwe. Osoby tak twierdzące często porównują suczki i
kotki do kobiet, co oczywiście jest absolutną bzdurą. Ludzie
należą do zupełnie innego gatunku. Trudno porównać kobietę do
psa, kota, konia, czy chomika. Inny cykl płciowy, inny przebieg
ciąży, inne zagrożenia. Dla kobiety ciąże jednopłodowe są
standardem, u suk - rzadkością. Pojedyncze szczenię najczęściej
nie jest w stanie wywołać akcji porodowej i często jest zbyt duże,
żeby przedostać się przez drogi rodne. Również bardzo liczne
mioty mogą stanowić zagrożenie dla matki. A liczenie szczeniąt
najbardziej wiarygodne jest po 45 dniu ciąży właśnie na zdjęciu
rtg. Badanie usg w drugiej połowie ciąży jest do oceny liczebności
miotu zupełnie nieprzydatne. Na zdjęciu widoczne są też
dysproporcje wielkości, czy nieprawidłowe ułożenia. Szczeniak z
podwiniętą główką wciśniętą w drogi rodne nie ma szans na
urodzenie i należy jak najszybciej wykonać cesarskie cięcie, bo
każda godzina niepotrzebnego oczekiwania może skończyć się dla
pacjentki i jej dzieci tragicznie.
![]() |
| Rtg Mikusi pacjentki przed decyzją o cesarce. |
Oczywiście, robienie zdjęć rtg bez
wskazań lekarskich nie jest potrzebne. Ale są sytuacje, w których
jedno zdjęcie może uratować życie szczeniąt i często też
matki.
Przykładem dobrze ilustrującym
zasadność wykonywania zdjęć rtg u ciężarnych suczek jest nasza
dzisiejsza pacjentka. Mikusia jest maleńką suczką, która miała w
Przychodni Weterynaryjnej THERIOS wykonywane już dwa cesarskie
cięcia. Trzecia ciąża przebiegała bezproblemowo i właściciele
mieli nadzieję, że tym razem obędzie się bez powikłań. Akcja
porodowa rozpoczęła się, ale szczeniąt ciągle nie było. Po
założeniu wenflonu i pobraniu krwi do badań wykonaliśmy zdjęcie
rtg. No tak, jeden duży płód, w dodatku dziwnie powykręcany.
Decyzja: cesarka. Szczeniak wydawał się nie mieć wielkich szans na
przeżycie, ale w Przychodni Weterynaryjnej THERIOS walczymy o
każdego pacjenta, nawet takiego maleńkiego, źle rokującego.
Efekt: zadowolona psia mama i całkiem żywy, głodny maluszek :)
![]() |
| Nowourodzony maluszek pozdrawia! |
środa, 10 lutego 2016
Białaczka, czy nie białaczka? Historia Soni.
![]() |
| Powiększenie brzuszka przed zabiegiem |
Sonia jest 8-letnim yorczkiem.
Wyjątkowo grzeczna, pokornie znosi wszystkie badania i zabiegi. Pół
roku temu właściciele zauważyli małe guzki na gruczole sutkowym.
Markery nowotworowe nie wykazały złośliwości, ale i tak lekarz
prowadzący zalecił usunięcie guzków i sterylizację. Jednak ze
względu na optymistyczny wynik badania i ryzyko zaburzeń
kardiologicznych właściciele odstąpili od operacji.
2 tygodnie temu Sonia poczuła się
źle, pojawiły się wymioty, brak apetytu i silne osłabienie.
Wykonano badania, które wykazały duże prawdopodobieństwo
białaczki. Do tego bardzo powiększony brzuszek. Suczka została
skierowana na konsultację onkologiczną do dr Mai Ingarden.
Doktor Maja podrapała się po głowie
i stwierdziła, że… coś tu nie gra. Rasa, wiek, objawy. A jak już
na etapie wywiadu kupy się wszystko nie trzyma, to trzeba zrobić
badania. Po pierwsze: badania krwi. Absolutne minimum to morfologia z
rozmazem i biochemia. Po drugie: diagnostyka obrazowa, usg i
przeglądowe zdjęcia rtg. W międzyczasie rozmowa o potencjalnym
zagrożeniu leczenia białaczki przy guzach sutka. Taka rozmowa
zawsze coś ciekawego wnosi. Wprawdzie pacjentka była kilkakrotnie
badana, m. in. było wykonywane usg, które wykazało powiększoną
wątrobę i śledzionę, a do nas trafiła na konsultację
onkologiczną, ale pewne pytania zawsze powinny być zadane. Do
takich pytań należy cieczka. Kiedy była ostatnia i jaki miała
przebieg? Okazało się, że cieczkę Sonia miała 2 miesiące temu i
prawie nie było krwawienia. Właścicielka przyznała, że nie miała typowego przebiegu.
![]() |
| Powiększona macica na zdjęciu rtg |
Zdjęcia rtg i usg wykazały
powiększoną znacznie macicę, a badania krwi silne zapalenie i
silne zatrucie. A białaczka? Białaczki nie było! Uszkodzony szpik
produkował nieprawidłowe komórki, które „zwykły” analizator
rozpoznał jako limfocyty. Cytometr (Lasercyte) nie dał się oszukać
i pokazał prawdziwy wynik: neutrofilię z monocytozą.
Właściciele dostali dwie wiadomości,
dobrą i złą. Dobra: nie ma białaczki, znamy przyczynę choroby i
jest szansa na wyleczenie. Zła: stan Soni jest bardzo poważny i bez
operacji nie ma szans na przeżycie.
Decyzja: w pierwszej kolejności
usunięcie macicy, a jak dojdzie do siebie gruczołu sutkowego.
Zabieg pacjentka zniosła doskonale, już godzinę po zabiegu pomaszerowała na spacer. Po kilkutygodniowej rehabilitacji czekają ją kolejne zabiegi, tym razem usunięcia guzów sutka.
![]() |
| Badanie usg: widoczna macica wypełniona ropą |
![]() |
| Pierwszy wynik: fałszywie wysokie limfocyty |
![]() |
| Wynik z PW THERIOS: neutrofilia z monocytozą |
![]() |
| Usunięta wypełniona ropą macica |
![]() |
| Brzuszek Soni po zabiegu |
![]() |
| Pacjentka tuż po wybudzeniu |
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Czy szynszylę można wykastrować?
Zacznę od przypomnienia, co oznacza
pojęcie "kastracja". Zazwyczaj jest on kojarzona z
osobnikiem płci męskiej. Ale tak naprawdę kastracja może dotyczyć
zarówno samca, jak i samicy. Jest to chirurgiczne usunięcie gonad:
jajników lub jąder. Drugim, często używanym pojęciem jest
sterylizacja, czyli ubezpłodnienie. Definicje są różne, ale
większość źródeł podaje, że jest to nieodwracalne pozbawienie
płodności, z zachowaniem funkcji hormonalnej. Wikipedia z kolei
podaje, że pojęcie kastracji i sterylizacji można używać
zamiennie, jako synonimów.
Jako ciekawostkę dodam, że pojęcie kastracji pochodzi od... bobrów (łac. castor). Otóż starożytni
Rzymianie wierzyli, że w obliczu niebezpieczeństwa bobry odgryzały
sobie jądra, żeby zmylić przeciwnika... Wróg zajmował się
porzuconymi klejnotami, dzięki czemu pan bóbr miał czas na
ucieczkę.
![]() |
| Przygotowanie do operacji |
Bohaterką dzisiejszego artykułu
będzie samica szynszyli i zabieg kastracji, czyli usunięcia gonad.
Na rozmaitych stronach internetowych różni hodowcy i właściciele
straszą ogromnym ryzykiem takich operacji, starając się zniechęcić
wszystkich, którzy z różnych przyczyn o takim zabiegu u swojej
szynszyli myślą. Poniekąd mają rację: zwierzątko jest
niewielkie, macica średnicy nici, jajniki jak główki od szpilek.
Przy nieodpowiednim postępowaniu łatwo takiego pacjenta stracić.
Ryzyko przedawkowania leków, wychłodzenia, utrudniona opieka
pooperacyjna. Jednak są sytuacje, w których kastracja samicy
szynszyli jest koniecznością, na przykład nowotwory macicy i
jajników, czy względy organizacyjne (łączenie nie przeznaczonych
do rozrodu szynszyli różnej płci). Co wtedy? Nie ma co się bać.
Zastosowanie narkozy wziewnej znacznie zmniejsza ryzyko operacji, do
tego szybkie wykonanie zabiegu i utrzymanie odpowiedniej temperatury
ciała szynszyli w trakcie i po zabiegu ogranicza niebezpieczeństwo
niemalże do zera.
Nasza pacjentka za zdjęć to Szyszka -
młoda szynszylica, która z fermy szynszyli trafiła do nowego domu,
w którym mieszkała już druga, starsza trochę szynszyla płci
męskiej. Nowi właściciele nie byli zainteresowani rozmnażaniem
swoich futrzastych domowników, więc zadecydowali o kastracji
Szyszki. Szyszka została znieczulona, wygolona, umyta i
przyplastrowana do termofora z ciepłą wodą. W czasie zabiegu
znieczulana była izofluranem, gazem znieczulającym. Doktor Jacek
usunął jajniki i macicę, potem zaszył brzuszek. Dwie godziny
później pacjentka trochę zdziwiona biegała po klatce. Dzisiaj w
pełni już zdrowa Szyszka po raz pierwszy zostanie przedstawiona
swojemu towarzyszowi, Szynkowi. Powodzenia!
![]() |
| Przed operacją |
![]() |
| Dr Jacek operuje Szyszkę |
![]() |
| Usuwanie jajników i macicy |
![]() |
| Szyszka w domu! (fot. Sabina Treffler) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














