Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boogie Omne Trinum Perfectum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boogie Omne Trinum Perfectum. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2015

Wizyta Jacoba - dogoterapeuty w szkole podstawowej :)

Jacob to duży pudel morelowy, zwany też pudlem królewskim, syn Boogiegoi Lary. Imię rodowodowe to BREGO "Ze Sfory Chirona". W lutym 2015 roku obchodził swoje pierwsze (!) urodziny. Jego rodzice zostali wybrani pod względem psychiki i genów jako idealni do pracy z dziećmi. Jacob niemalże od urodzenia przyuczał się do zawodu dogoterapeuty. Jako młodzieniec ukończył kursy, które już oficjalnie uprawniają go do pracy z najmłodszymi. Jego właścicielka, Agnieszka, na stronie www.psiaedukacja.eu pisze o sobie: "...aktywna wf-istka, oligofrenopedagog, pedagog terapeuta. Moje doświadczenia zawodowe ukształtowało życie. Wiele typów szkół, w których pracowałam, osoby wymagające wsparcia będące przy mnie od zawsze i codzienne problemy nauczyły mnie być radosną, otwartą i czerpać wiedzę z doświadczeń innych. Dla mnie pies jest łącznikiem ludzi, a dla ludzi szczególnych – pies jest oknem na świat. Prowadzę radosną i wartościową psią edukację z moim psem Jacobem. Na co dzień pracuję w szkolnictwie specjalnym." Idealna właścicielka dla idealnego psa :)


Korzystając z przyjazdu Agnieszki i Jacoba do PW THERIOS udało się namówić ich na wizytę w myślenickiej Szkole Podstawowej nr 2, na spotkanie z dzieciakami w ramach pikniku. Jacob, mimo lekkiego "kaca" po znieczuleniu, zabawiał dzieciaki, rodziców i nauczycieli z całych sił: bawił się, pokazywał sztuczki i... uczył. Bo nauka była najważniejsza, a nauka przez zabawę łatwiej trafia do głów. Wspólnie z Agnieszką zaprezentowali, a następnie ćwiczyli z dziećmi prawidłowe zachowania w przypadku zapoznawania się z nieznanym psem i rozpoznawania zachowań psów. Na końcu dzieci uczyły się, jak zrobić "żółwika", czyli przybrać bezpieczną pozycję w przypadku spotkania z agresywnym psem. Jacob kontrolował, czy dzieci prawidłowo wykonują ćwiczenie.


Zajęcia zostały zorganizowane w ramach programu "Bezpieczny pies -bezpieczne dziecko". Moim zdaniem każde dziecko powinno wziąć w takich zajęciach udział. Praktyczne, ciekawie poprowadzone, a do tego taaaka gwiazda do pomocy ;) Na zakończenie zajęć szkoła otrzymała certyfikat udziału w programie edukacyjnym.
Więcej informacji o Polskim Centrum Dogoterapii i prowadzonych przez nich zajęciach na stronie www.psiaedukacja.eu


Więcej o Jacobie na jego profilu na facebook >>>


Więcej o Boogiem, ojcu Jacoba na blogu Boogaskowo >>>



piątek, 9 sierpnia 2013

Weterynarz na wystawie




A właściwie pięciu weterynarzy plus cztery duże morelowo-czerwone pudle. Nr 1, Ania z Darrą, nr 2 i 3, czyli doktorostwo z okolic Nowego Sącza z Laną i Jaszką oraz nr 4 i 5, czyli my, Ingardenowie, z Boogasem. Połączyły nas skomplikowane koligacje pudlowo-rodzinne, których opisywać nie będę. Można rzec, że jesteśmy (lub będziemy) rodziną przez psy.

Zakopiańska wystawa psów przyniosła Boogiemu  najwyższy rasowy tytuł Best of Breed, czyli Zwycięzcy Rasy oraz kolejne certyfikaty na championa krajowego (CWC) i międzynarodowego (CACIB). Więcej o samej wystawie na blogu Boogaskowo.














***

W niedzielę słońce urządziło prawdziwą patelnię, więc chodzić się nam nie chciało. Ale do sekretariatu wystawy trzeba było się przespacerować. Droga, ku utrapieniu przepoconych dzieci, dłużyła się niemiłosiernie. Bo... weterynarz na wystawie bywa rozpoznawalny. Albo przynajmniej jego pies. "Niech pani patrzy na tego pudla! Takiego samego ma doktor Ingarden z Myślenic!". "Pani doktor, jak się cieszę, że panią widzę! Szykuje się cesarka za dwa tygodnie. Mam nadzieję, że nigdzie nie wyjeżdżacie na urlop?" "Nasza sunia znowu miała puste krycie, co robić?!" "A nasza w końcu zaskoczyła, po tylu próbach..."

Po wystawie pojechaliśmy nad rzekę. A tam państwo z małym, trochę upasionym pinczerkiem opowiadali, jak ich psisko lubi czekoladę... Nie wytrzymałam i postraszyłam ich konsekwencjami. Podobno nie należy zabierać pracy do domu i czas po godzinach poświęcić rodzinie. Tyle, że nie dotyczy to chyba zawodu weterynarza ;)